Jagielski uczestniczył we wszystkich najważniejszych wydarzeniach historii Afganistanu ostatniej dekady. Obserwował narodziny i upadki tamtejszych reżimów, był świadkiem krwawych rebelii i bratobójczych wojen. W książce opisał swoje doświadczenia, łącząc znakomity reportaż z przejmującą opowieścią o utopii, która od stuleci każe Afgańczykom odrzucać wszelkie kompromisy.
Książka naszpikowana faktami, przez co wolno się czyta. Wciąga jednak od pierwszego rozdziału. W jednej chwili przenosimy się w niebezpieczne góry Hindukszu, na rozpalone pustynie, do zakurzonych i zapomnianych miast, do skalnych grot, bezkresnych stepów czy zaginionych dolin. Tylko ludzie wyjątkowo twardzi i odważni mogli przystosować się do życia w takich warunkach. W kraju, który od dziesięcioleci targany jest wojnami i konfliktami, bohaterami zostają kolejni dowódcy i wojownicy.
Największa zaletą książki jest dystans i brak uprzedzeń. Jagielski do niczego nas nie przekonuje, nie narzuca poglądów, swoim rozmówcom zadaje pytanie „dlaczego” i spokojnie czeka na odpowiedź. Dzięki temu dowiadujemy się dlaczego Talibowie zniszczyli posągi Buddy, co ma wspólnego męska broda z rewolucja i religią, gdzie podziały się kobiety i ich prawa, czy zdrada jest potępiana, co to jest afgańska logika, kiedy Amerykanie zostali wrogami…
Dla mnie to również książka o tym, dlaczego Związek Radziecki nie wygrała, a USA nigdy nie wygra wojny w Afganistanie. To fascynujący przegląd afgańskich watażków, świętobliwych mułłów, walecznych wojowników. To opowieść o trwaniu przy podstawowych zasadach, ideałach i wartościach pozwalających zachować WOLNOŚĆ.
Świetna i wymagająca książka.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą reportaż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą reportaż. Pokaż wszystkie posty
13 gru 2012
2 gru 2012
"Raport specjalny. 20 niesamowitych historii" - TRAVELLER
Dwadzieścia historii tajemniczych, nieprawdopodobnych, przerażających i… szalenie inspirujących! Książka przedstawia sylwetki ludzi bezgranicznie oddanych swojej pasji. Za ową wierność wielu z nich przychodzi zapłacić cenę najwyższą. „Niektórzy przez czysty przypadek znajdują się w sytuacji, która zmusza ich do walki o przeżycie. Inni sami igrają z losem i dopiero gdy są na krawędzi życia i śmierci, uświadamiają sobie moc tak potężnego narzędzia, jakim jest wola przetrwania” – czytamy na okładce.
Reportaże pierwotnie drukowane w Traveller, ostatecznie zostały wydane w formie książki. Każdy z nich to esencjonalna pigułka, która inspiruje do zagłębienia się w biografię danej postaci, a wybór mamy duży od Wandy Rutkiewicz i Piotra Morawskiego, przez Amelię Earkhart, Karen Blixen, Steve’a Fosseta, Sir Shackleton’a, Aziz Binebine czy Kingę Choszcz. Nie przekonał mnie jedynie wybór Juliusza Słowackiego. Jego roczna podróż na Wschód nie jest wydarzeniem z pogranicza życia i śmierci. Wątki homoseksualne, narkotyki, nowe znajomości, szkice świątyń egipskich… To raczej krótka wzmianka o pierwszym backpackerze i jego doświadczeniach niż opowieść o woli przetrwania i walce ze samym sobą.
Dla mnie najciekawszą i najtragiczniejszą była historia Audrey Mestre. W 2000 r. jako pierwsza kobieta zeszła na głębokość 125 m. nurkując na bezdechu. Dwa lata później miała pobić imponujący rekord schodząc na głębokość 171 m. Rekord ustanowiła – ale w czasie treningu. Oficjalna próba zakończyła się jej śmiercią. Wydarzenie to wywołało wiele kontrowersji w świecie freedivingu. Jak do tego doszło skro Audrey nie popełniła żadnego błędu? W historii tej splata się miłość, zazdrość, nienawiść i śmierć w błysku fleszy.
Polecam książkę wszystkim, którzy szukają inspiracji.
Reportaże pierwotnie drukowane w Traveller, ostatecznie zostały wydane w formie książki. Każdy z nich to esencjonalna pigułka, która inspiruje do zagłębienia się w biografię danej postaci, a wybór mamy duży od Wandy Rutkiewicz i Piotra Morawskiego, przez Amelię Earkhart, Karen Blixen, Steve’a Fosseta, Sir Shackleton’a, Aziz Binebine czy Kingę Choszcz. Nie przekonał mnie jedynie wybór Juliusza Słowackiego. Jego roczna podróż na Wschód nie jest wydarzeniem z pogranicza życia i śmierci. Wątki homoseksualne, narkotyki, nowe znajomości, szkice świątyń egipskich… To raczej krótka wzmianka o pierwszym backpackerze i jego doświadczeniach niż opowieść o woli przetrwania i walce ze samym sobą.
Dla mnie najciekawszą i najtragiczniejszą była historia Audrey Mestre. W 2000 r. jako pierwsza kobieta zeszła na głębokość 125 m. nurkując na bezdechu. Dwa lata później miała pobić imponujący rekord schodząc na głębokość 171 m. Rekord ustanowiła – ale w czasie treningu. Oficjalna próba zakończyła się jej śmiercią. Wydarzenie to wywołało wiele kontrowersji w świecie freedivingu. Jak do tego doszło skro Audrey nie popełniła żadnego błędu? W historii tej splata się miłość, zazdrość, nienawiść i śmierć w błysku fleszy.
Polecam książkę wszystkim, którzy szukają inspiracji.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Obsługiwane przez usługę Blogger.